Nazywam się Monika Błasik , jestem byłym pracownikiem Auchan w Rumi.
Jestem członkiem związków zawodowych "SOLIDARNOŚĆ" .
Na własnej skórze przekonałąm się jak osoby należące do Związków Zawodowych są oczerniane i szkalowane przez pracowników oraz przełożonych.
Na forum pracowniczym syszałam jak Dyrektor sklepu, wraz z kadrą menagerską starali się usilnie wpłynąć na pracowników wmawiając, że związki Zawodowe zmuszają ludzi do zapisania się do Solidarności, twierdząc że to jest opinia pracowników.
Osobiście nigdy od żadnego pracownika niższego szczebla nie usłyszałam takiej opini.
Pani dyrektor wraz z kadrą menagerską za wszelką cenę próbując bronić swojej pozycji strasząc pracowników.
Kilka razy spotkałąm sie z opinią że nie wolno rozmawiać na temat Związków, również w trakcie przerwy.
Osobiście kilkakrotnie spotkałam się z odkładniem produktów przez menagerów w celu ich zakupienia.
W chwili gdy moje koleżanki z działu dowiedziały się że należę do Związków przekonałam się jaki dyrekcja ma wpływ na ludzi, gdyż spotkałam sie z zapytaniem, "czy ja się nie boję?".
W chwili gdy zaczęły się moje problemy zdrowotne znalazłam się na zwolnieniu lekarskim, byłam usilnie proszona przez panią menager z mojego działu o jak najszybszy powrót do pracy, ponieważ brakuje ludzi.
W chwili gdy po 1,5 miesięcznym zwolnieniu wróciłam do pracy zostało mi wręczone wypowiedzenia.
Moja przełożona nie chciała udzielić mi informacji na temat tego co jest przyczyną wręczenia mi wypowiedzenia.
Uzyskałam odpowiedź że nie muszą się tłumaczyć, powiedziałam że mam prawo wiedzieć ponieważ to dotyczy mojej osoby uzyskałam odpowiedz cyt. "Nie potrzebujemy pracownika który tak długo choruję, gdyż nie mamy z niego żadnego pożytku".
Po tym zostałam poinformowana, że jak przez okres wypowiedzenia nie będę robiła wszystkiego co oni chcą to zostanę zwolniona dyscyplinarnie.
Pamiętam dokładnie sytuację gdy w lutym 2013r gdzie przez dwa dni chodziłam do pracy z przerażającym bólem brzucha w ostateczności w drugim dniu zostałam zwolniona wcześniej z pracy, co było nie w smak mojej przełożonej.
Po wizycie w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym dostałam tydzień zwolnienia.
Po powrocie z chorobowego moja przełożona z działu kas zasugerowała że to była symulacja, gdyż chorowałąm tylko tydzień czasu, co i tak było dla mnie wielkim wysiłkiem, gdyż ból nadal mi towarzyszył.
Od chwili gdy zostałam zwolniona mam problem ze znalezieniem pracy, gdyż w świadectwie pracy zostały zawarte wszelkie informacje o zwolnieniach i o opiece na dzieci, co ma znaczący wpływ dla potencjalnego nowego pracodawcy, gdyż boją się zatrudnić osobę, która byłą na zwolnieniu lekarskim.
W chwili gdy straciłam pracę ja oraz moje dzieci zostałyśmy bez jakichkolwiek środków do życia, co znacząco wpłynęło na moje obecne życie.
Znacznie pogorszył się mój stan zdrowia pod wzgędem emocjonalnym.
Również ze względu na moje stany depresyjne moje dzieci zostały umieszczone w rodzinie zastępczej, a ja dwa razy byłam hospitalizowana w szpitalu psychatrycznym.
2013-01-17